Patronem tego bloga jest Jan Paweł II...


Serdecznie witam wszystkich Odwiedzających...
Proszę wpisywać intencje na stronie " Modlitwa wstawiennicza" lub klikając z prawej strony w obrazek...wszystkich również proszę o modlitwę za mnie i we wpisanych prośbach...
miłe będzie dla mnie również pozostawienie śladu Waszego pobytu tutaj w komentarzach...ubogacajmy się wzajemnie......sobota 9 kwietnia 2011 roku...
Z pozdrowieniem Chrystusowym - Teresa



Jan Paweł II...
"Proszę was: - abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało, - abyście od Niego nigdy nie odstąpili, - abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On "wyzwala" człowieka, - abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest "największa", która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu" (frag. homilii na krakowskich Błoniach, 1979 r.).

piątek, 30 września 2011

Teresa z Lisieux

 
Teresa z Lisieux (właśc. Theresa Martin; 1873–1897) – francuska zakonnica, święta katolicka, doktor Kościoła.
  • Bóg posługuje się ludźmi, aby ukryć swą chwalebną obecność, ale nie ukrywa się na tyle, żeby nie można jej było odgadnąć.
  • Pan wie lepiej, co robi, niż my wiemy, co my chcemy.
  • Modlitwa to miłosne przebywanie z tym, który mnie kocha.
  • Radość tkwi nie w rzeczach, ale w głębi naszej duszy.
  • Nie mając nic, wszystko otrzymam od Boga.
  • W sercu Kościoła, mej Matki, będę miłością.
  • Moim niebem jest czynić dobrze na ziemi.
  • Miłość żywi się wyrzeczeniami: im bardziej odmawiamy sobie wrodzonej przyjemności, tym mocniej i bezinteresowniej kochamy.
  • Zrozumiałam, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, to nie brak mu najbardziej niezbędnego, najszlachetniejszego ze wszystkich. Zrozumiałam, że Kościół posiada Serce i że to Serce płonie Miłością. Zrozumiałam, że jedynie Miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło Miłości, Apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, Męczennicy nie chcieliby przelewać swojej krwi... 

środa, 21 września 2011

Wiara sprawdzona w ciszy



Najczystsza wiara powinna być sprawdzona w ciszy, w której nasłuchujemy nieoczekiwanego, w której jesteśmy otwarci na to, czego jeszcze nie znamy, oraz w której powoli i stopniowo przygotowujemy się do dnia naszego wejścia na inny poziom życia z Bogiem. Prawdziwa nadzieja sprawdza się w ciszy, w której musimy czekać na Pana w posłuszeństwie niekwestionowanej wiary.

Izajasz przypomina słowa Jahwe skierowane do Jego zbuntowanego ludu, który wciąż opuszcza Go po to, by wchodzić w bezwartościowe polityczne i militarne sojusze: W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła (por. Iz 30, 15). Wiara wymaga uciszenia wątpliwych układów i strategii. Wiara wymaga integracji w wewnętrznej ufności, która daje w efekcie scalenie, jedność, pokój, autentyczne poczucie bezpieczeństwa. Widzimy tu twórczą moc oraz płodność ciszy. Cisza nie tylko daje nam szansę zrozumienia siebie, dostrzeżenia prawdziwej i bardziej wyważonej perspektywy naszego życia w relacji do życia innych; cisza scala nas, jeśli jej na to pozwalamy. Cisza pozwala nam zebrać roztrwonione i rozproszone siły naszej zatomizowanej egzystencji. Pomaga nam skoncentrować się na celu, który nie tylko odpowiada głębokim pragnieniom naszej istoty, ale również Bożym zamiarom wobec nas.
Jest to naprawdę bardzo ważny moment.

Kiedy żyjemy powierzchownie, kiedy wciąż jesteśmy na zewnątrz siebie, nigdy naprawdę w sobie, zawsze podzieleni i rozrywani na różne strony przez plany i projekty, które stoją ze sobą w sprzeczności, wówczas odkrywamy, że czynimy wiele rzeczy, których w rzeczywistości czynić nie chcemy, że mówimy to, czego mówić nie chcemy, że pragniemy tego, czego w istocie nie potrzebujemy, że marnotrawimy naszą energię na rzeczy, co do których żywimy ukryte przeczucie, iż są bezwartościowe i bez znaczenia dla naszego życia. Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę - na to, co nie nasyci? (Iz 55, 2). 


+Grafika komputerowa moja 
+słowa Thomas Merton

czwartek, 15 września 2011

Matka Bolesna


Modlitwa do Matki Bolesnej
Maryjo, niemy świadku ostatniej posługi oddanej Skazańcowi powierzenia całej ziemi. Zaciszne to było miejsce, w ogrodzie, wśród pierwszych kwiatów wiosny, obmyte łzami deszczu, przysposobione staraniem ludzkim.
Maryjo, wiem, że smutne są Twoje oczy bez dna i dzisiaj, kiedy obok ołtarza stojąc, oddajesz nam Ciało Jezusowe, smutna jesteś z powodu jarmarku próżności w moim sercu. Smutna, bo serce me nie przygotowane:
- przez tęsknotę za Nim,
- przez wiarę gorąca w Eucharystyczną Jego obecność,
- przez nadzieję nowego życia,
- przez miłość ponad wszystko.
Smutna jesteś, bo kamienne jest moje serce, kamienne oczy, kamienne ręce. Przez smutek Twój u skały Józefa z Arymatei i przy ołtarzu chleba konsekrowanego, a nie rozdanego, proszę Cię, weź w swe matczyne dłonie przygotowanie mej duszy na zjednoczenie z Twym Synem.
Wracam do domu z błogosławieństwem Syna Twego i Twoim. Wiem, że wiele cierpiałaś. Przez moje życie nie dam Ci cierpieć.
Amen.

sobota, 10 września 2011

KSIĘGA III, O wewnętrznym ukojeniu

Tomasz a Kempis, 'O naśladowaniu Chrystusa'

Rozdział L. W JAKI SPOSÓB CZŁOWIEK W ROZPACZY MA SIĘ POWIERZYĆ DŁONIOM BOŻYM





7. Daj mi, Panie, wiedzieć to, co godne wiedzy, kochać to, co godne kochania, chwalić to, co Tobie się podoba, szanować to, co Tobie bliskie, ganić to, co w Twoich oczach nikczemne.
Nie pozwól, abym kierował się pozorami Iz 11,3, jakie widzą oczy zewnętrzne, abym sądził według tego, co zasłyszały uszy głupców, ale spraw, abym umiał rozróżniać zawsze duchowe od widzialnego, a ponad wszystko umiał szukać we wszystkim i zawsze Twojej woli.

niedziela, 4 września 2011

Miłość...



Jest we mnie zamknięty płacz
który co jakiś czas
puka do mych oczu

jest we mnie zamknięty krzyk
który jak we śnie
nie ma głosu
poprzez zaciśnięte usta

są we mnie rany nie zagojone
blizny czerwone od bólu
ogień palący trzewia
zamknięte przestrzenie pragnień
i serce nierówno bijące

i pełna zadziwienia pytam
jakim sposobem ja jeszcze żyję
i pełna zdumienia uśmiecham się
do miłości wokół mnie...
============================
+ fragment mojej grafiki z książki Małgorzaty Kapicy " Siedem naszych win powszednich"
+ wiersz jest mój